środa, 20 sierpnia 2014

Sok malinowy

Jedni się szpanują piwem, inni kasą, jeszcze inni telefonami, czy ciuchami. A ja sobie wczoraj siedziałam, piłam herbatę i szpanowałam sokiem malinowym mojej mamy.
No a tak na serio (wiem, nie zaczyna się zdania od no :) ) - bardzo nie lubię szpanerów, lanserów, gwiazdeczek. Jako osoba korzystająca z naszej polskiej edukacji przez 10 miesięcy prawie codziennie muszę się stykać z takimi ludźmi. W wielu szkołach są to właśnie "elity", jak to była moda ze dwa lata temu na "szlachtę" i "plebsów". 
Ja rozmyślając o równości, budowaniu mostów, paragonach po prezentach i piłce nożnej stałam sobie wczoraj na deszczu. Nie byłoby to takie złe, lubię letni deszcz, ale gdyby był cieplejszy... Po to właśnie jest soczek malinowy mamusi :). Kaszelek przyszedł również - pytanie czy alergiczny, czy chorobowy.  Ale bądźmy pozytywni. Alergicy, łączmy się! Znacie jakieś dobre leki przeciwalergiczne?
To jest ten jeden jedyny plus końca lata - alergicy, ich nosy, buzie, oczy i inne mogą odpocząć. Pyłki, do następnego roku, papa! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz